poniedziałek, 1 kwietnia 2013

pierwsze solne aniołki

wiem wiem ,,, nie ten czas i te święta ale jakoś tak wyszło ,,,bo coś trzeba było ulepić .
choć parząc przez okno można by pomyśleć inaczej ...
tak więc powstały dwa aniołki , mam nadzieję że mi się nie skruszą jak jeden poprzedni potworek,,,
a najlepsze jest to ,że jak już  siedziały w piekarniku , uświadomiłam sobie że nie zrobiłam dziurek  na sznureczek  i teraz nie mam za co powiesić ,,inspiracje tutaj,Alutkowe hand made: Mini ZOO
Kursy&DIY ~ *** Sztuka n!epoważna***







4 komentarze:

  1. Słodkie Aniołki:)I jakie maja śliczne, błyszczące skrzydełka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie się prezentują:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne aniołki :) Też mam zamiar zrobić sobie kilka takich aniołków bo już kiedyś zrobiłam sobie jednego anioła, więc wypadałoby mu zrobić jakiegoś towarzysza :0) Twoja lala z papierowej wikliny wyszła całkiem nieźle jak na pierwszy raz :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń